Konie szkółkowe

koń_4.JPG

Rys. Jarosław Figan

W ostatnim moim poście napisałam o koniach starych. Zachęcam do przeczytania. Kontynuując temat chcę wam powiedzieć, że chyba najszybciej starzeją się konie szkółkowe. Mimo, że wierzchowce mają swoich właścicieli, którymi zazwyczaj są właściciele danej stajni i szkółki, to są te zwierzęta trochę jakby bezpańskie. Nie chcę teraz nikomu zarzucać, że wierzchowce te są pozbawione pełnej opieki. Nie- zwierzęta te są karmione, pojone, czyszczone, mają zmienianą ściółkę, zapewnia im się opiekę weterynaryjną i obsługę kowala. (Chociaż bywają ośrodki, gdzie tego brakuje.) Jednak prawie nigdy nie mają zapewnionych warunków pracy, dostosowanych do możliwości fizycznych i psychicznych każdego z koni. Dostosowanych do kondycji każdego z osobna, a w zasadzie jej braku. Konie szkółkowe nie mają zapewnionego takiego szkolenia, by nie ucierpiało zdrowotnie ich ciało i psychika. Nie szkoli się też jeźdźców, którzy dosiadają owe wierzchowce, tak by zrozumieli ich potrzeby zdrowotne, fizyczne i psychiczne. Nie uczy się adeptów sztuki jeździeckiej pracy ukierunkowanej na porozumienie z koniem.

Jakie są realia koni szkółkowych? Oto przykład:

Hej koniarze przychodzę do Was z pytaniem, jak zachęcić do jazdy leniwego konia? Jeżdżę na takim małym leniuszku i nie wiem co mam zrobić, żeby bardziej mnie słuchał.

Porady:

-Wędka z marchewką

-Ostrogi, bat i do przodu. A jeśli chodzi o konia szkółkowego, to możesz dać na tacę. Powodów lenistwa może być wiele, od zbyt małej ilości paszy energetycznej, po Twój brak umiejętności.

-Energii to ona ma raczej dużo, tylko jej się po prostu nie chce.

-Czyli po prostu nie potrafisz wyegzekwować od niej pracy. Skupiłabym się w takim razie na sobie, a nie na koniu.

-U nas w stajni podobna klacz jest. Nie jest leniwa tylko po prostu cwana. Zaczynając jeździć mogłam sobie stać gdzie i kiedy jej się zachciało i mogłam robić cokolwiek łydkami a ona nic. Nadal nic się u niej nie zmieniło, za to ja jeżdżę dużo lepiej i teraz pode mną od najdelikatniejszej łydki idzie. Także może w Tobie tkwi problem 😉

-U mnie działa długi bat

-Dokładnie. Czasami nawet nie trzeba go używać – ważne, że tylko jest.

-Nikt wyżej nie podał tego sposobu, więc spróbuj konia zaciekawić jazdą oraz wyczulić na pomoce, rób wolty, zatrzymania, wydłużenia, skrócenia, przejścia, wężyki, zmiany kierunków.

-pojedź w teren z drugim koniem co lubi szybkość, to go pociągnie za sobą.

Gdzie w tym wszystkim jest koń – żywe, czujące stworzenie? Szkółkowi jeźdźcy szukają porad na forach, w grupach i otrzymują informacje od innych – obecnych albo byłych szkółkowiczów. Nikomu z pytających ani odpowiadających na pytania nie przyjdzie do głowy zastanowić się nad kondycją takiego konia, nad jego ruchowymi możliwościami albo nad ich brakiem. Niewielu weźmie pod uwagę zmęczenie konia, zniechęcenie, rezygnacje, ból, dyskomfort podczas niesienia jeźdźca. Koń szkółkowy ma iść i już. Dlaczego? Bo tak uczą szkółkowi instruktorzy. Skąd jeździecki nowicjusz ma wiedzieć, że potrzebna byłaby refleksja i pochylenie się nad końską dolą i niedolą, skoro nikt ze szkoleniowców tego nie mówi? Skoro nikt nie mówi, że konia może boleć, że koń może być zmęczony, że może być kondycyjnie za słaby na dane ćwiczenie, że może być zbyt spięty, krzywy albo pracuje bez równowagi. Skoro nikt nie tłumaczy, że jazda konna to przede wszystkim praca z koniem nad niwelowaniem tych błędów i niedoskonałości w fizycznej pracy, a nie bierne wożenie tyłka w teren.

Wierzę jednak, że są ośrodki jeździeckie, gdzie właściciele dbają, by szkolenie jeźdźców było pełne zrozumienia i porozumienia. Trudno jednak pogodzić takie podejście do szkolenia z koniecznością zarobkowania i dogodzenia oczekiwaniom jeźdźców. A gdy uczniami są dzieci, to problemem jest jeszcze usatysfakcjonowanie ich rodziców i opiekunów. Jeszcze większy problem mają ambitni instruktorzy, którzy muszą równocześnie dogodzić właścicielom ośrodków jeździeckich, dla których miarą sukcesu są zarobione pieniądze, a nie jakość szkolenia jeźdźców w poszanowaniu dla koni.

Pod jednym z postów, w komentarzu wspomniałam o zdjęciach publikowanych w internecie. Zdjęciach jeźdźców dosiadających wierzchowce. Dostałam odpowiedź, która przerodziła się w krótką dyskusję:

Beata: Pogotowie jeździeckie nie każdy od razu po lonży jest mistrzem, pracuje z dziećmi na lonży i po lonży, praca na kontakcie, praca łydkami, rozluźnienie konia przychodzi po pewnym czasie, a czasami uczeń nie jest wstanie tego opanować. Trochę swoich uczniów też fotografuję i wiem jedno: daj dziecku 99 zdjęć fajnych a jedno złe to na 100% do netu wrzuci to złe.

Ja: Beata, zdjęcia i filmy nakręcone podczas treningów, to znakomita pomoc edukacyjna. Wykorzystaj zdjęcia do edukacji dzieci, to nie wstawią tego złego do neta. http://pogotowiejezdzieckie.blogspot.com/2015/08/co-moga-powiedziec-zdjecia.html

Beata: Zdjęcia to dobra nauka- uważam że nawet lepsza od filmików ( moje zdanie) , ale chciałam wskazać skąd w necie tyle zdjęć niedobrych.

Ja: Beata, wiem, że chciałaś zwrócić na to uwagę. A ja chcę zwrócić uwagę na to, dlaczego tak się dzieje. Niewielu szkoleniowców wykorzystuje zdjęcia do edukacji. A szkoda. Można za ich pomocą uczyć, jak patrzeć na konia i jeźdźca, żeby wychwycić błędy. Uważam też, że można „łyknąć” sporo wiedzy obserwując treningi. Na klinikach ze znanymi trenerami za ten przywilej trzeba nawet zapłacić. Dlaczego nie wykorzystuje się takiej formy edukacji np. w szkółkach jeździeckich?

Beata: Pogotowie jeździeckie bo rodzice od razu zabierają dzieci do domu. Na obiad na wyjazd. Ci ludzie chcą pojeździć na koniach a nie nauczyć się. Takie w większości są realia. Ja zadaje pracę domową poszukania odpowiedzi na proste pytania, z 20 moich uczniów odpowiedzi poszuka 1-2 dzieci.

Skutkiem braku edukacji około-jeździeckiej” jest właśnie to, że szkółkowe konie wożą jeźdźców niszcząc swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Jeźdźcy, którzy ledwo nauczyli się siedzieć na koniu, wyjeżdżają na nich w teren. Bez kondycyjnego, fizycznego i technicznego przygotowania podróżują na grzbiecie konia odbijając mu grzbiet. Publikują zdjęcia z takich wypraw a ja widzę, że siedzą na zwierzęciu z tak wklęśniętym grzbietem, że aż mnie plecy bolą. Na zwierzęciu z otwartą z bólu mordą, zadartą nienaturalnie szyją i odstawionymi zadnimi nogami, co jest efektem zapadniętych i niemiłosiernie bolących pleców. Ci zadowoleni z siebie jeźdźcy nie widzą tego co ja. Gdyby widzieli, nie wsiedliby na takiego konia. I trudno im się dziwić, że nie widzą. Trudno mieć pretensje – nikt ich nie nauczył jak patrzeć na konia, jak go obserwować, by móc go zrozumieć, by móc go „czytać. Bywa gorzej – przekonanie, że jazda konna to po prostu siedzenie na koniu, powoduje, że w teren na końskim grzbiecie wybierają się ludzie, którzy nigdy wcześniej nie siedzieli na grzbiecie wierzchowca. Godzinę, dwie zwierzę biegnie z ciężarem (na plecach) pozbawionym jakiejkolwiek równowagi. Ciężarem, uderzającym całą siłą w plecy i kręgosłup zwierzęcia. Z ciężarem uwieszonym i panicznie trzymającym się wodzy, a tym samym delikatnego pyska stworzenia.

Zniszczone takim traktowaniem konie bardzo często trafiają do ośrodków, gdzie czeka na nich kolejna praca i wyzwanie. Trafiają do ośrodków hippoterapii. Ale o tym napiszę w następnym poście.

Posty do moich blogów piszę przy wsparciu patrona – Basi, Tomka i Ewy. Trochę więcej piszę o tym tutaj. Gdyby ktoś miał ochotę dołączyć do grona patronów i mnie wesprzeć to zapraszam i dziękuję.

Olga Drzymała

https://patronite.pl/profil/1045/olga-drzymaa

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Konie szkółkowe

  1. ewa

    Dziękuję za ten post, z tym większą ciekawością czekam na kolejne. Pół roku temu wykupiłam ze szkółki klaczkę, która była na drodze, o której piszesz. Teraz pracuję nad jej kondycją fizyczną i psychiczną – pół roku, a radość życia zaczęłą odzyskiwać dopiero niedawno; kiedy zaczęła być chwalona za to, co wcześniej nie było pracą, bo pracą była tylko tępa orka pod źle uczonymi jeźdźcami, początkowo nie rozumiała – ale jak to – przyjemne bieganie z człowiekiem po łące, lesie, kiedy się biega pod górkę i z górki, szybciej, wolniej i tak dalej – to jest praca? Przed sobą mamy wiele pracy, ale co za satysfakcja!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s