Stare konie

Kafar 1

Fot. Olga Drzymała
W pierwszym moim poście na tym blogu napisałam, że zaangażowałam” do pracy na postami bloga parę osób. W małej grupie rozmawiamy na różne konno – jeździeckie tematy. Do tej grupy należy Alina, Anita, Basia, Joanna, Klaudia, Marzena, dwie Pauliny i ja. Wywiązała się między innymi dyskusja na temat starych koni:
Marzena: Olga proponuję temat starszych koni, generalnie pracy z nimi, czego można od nich wymagać, czy to prawda, że „starego” konia już trudno czegoś nauczyć. Dlaczego poruszam ten temat? Bo wszędzie liczy się młodość. Wielu wymienia swoje starsze wierzchowce na młode koniki. Im młodszy i umiejący wszystko, tym lepiej. Tymczasem to starszy koń dla młodego jeźdźca jest najlepszy nauczycielem. Może się mylę….? Znam wiele koni zadbanych w wieku 20 i więcej lat, którym nic nie dolega, a właściwa praca z nimi pozwoliłaby utrzymać je dłużej w zdrowiu. Moja klacz arabska ma 18 lat, jak przyszłam do stajni kilka lat temu (miała 15 lat) nie odstawała wiekiem od reszty koni, obecnie jest najstarsza. Wszyscy powymieniali na młodsze modele. A na mnie wielu patrzy z politowaniem, jakby chcieli powiedzieć: „a ty kiedy wymieniasz?”, Wiedzą jednak, że mój mąż prędzej mnie wymieni na młodszy model niż sprzeda naszą klacz. Kocha naszą Baśkę bezgranicznie. Ma u nas emeryturę zapewnioną. Konie młodsze w mojej stadninie mają ciągle kontuzje, (mojej udaje się ich uniknąć). Dlaczego? Bo kupując młode konie cisną je jak cytrynę. „Młody to może dużo”. Starszemu powinno limitować się pracę w mądry sposób. Moja recepta to: klacz ma pracować, w miarę możliwości codziennie. Ale nie tylko pod siodłem. To praca z ziemi, włóczęgi, lonża….urozmaicona praca. Najgorzej jak zostawiam ją na dłużej, to widzę, że traci kondycję. Możesz wykorzystać nasze wypowiedzi Olga i stworzyć tekst. Dla młodych adeptów to ważny temat. Dla starszych przypomnienie, aby szanowali starsze rumaki.
Klaudia: Normalnie to powinno wyglądać tak, że im koń starszy, tym więcej powinien nauczyć. A wymaga się tego od koni młodych, bo stare się już nie nadają.
Paulina F.: Zgadzam się, wiele osób jak słyszy wiek 17 lat to już stawia krzyżyk na takich koniach, a je można wiele nauczyć i wiele poprawić w ich ciele, wiadomo w zależności od indywidualnego stanu zdrowia. Większość osób odstawia takie wieloletnie konie od pracy.
Anita: Moja klacz jest w wieku 14 lat i przez większość ludzi uważana jest za starego trupa. Trafiłam jednak też na kogoś, kto mi powiedział, że to jest najlepszy wiek na naukę. Kiedyś poznałam klacz w wieku 27 lat i niejeden znawca koni mówił że ma 15 kobyła była w wyśmienitej formie. Mnie strasznie to wkurza, jak ktoś się pyta o wiek mojego konia i stwierdza że jest stara…
Wypowiedzi moich rozmówczyń scaliłam do jednego wpisu dla każdej z nich. Nie jest to cały dyskusyjny materiał ale obszerna część. Moje wypowiedzi znajdą odzwierciedlenie w dalszej części postu.
Temat koni z dużym stażem lat jest mi bliski dlatego, że z dwoma końmi pracuję od 16 lat. Z wałaszkiem zaczęłam współpracę, gdy był niezajeżdżonym trzylatkiem. Klaczy – kucykowi leci” 25 rok życia. Oba konie są pełne werwy, energii i cieszą się znakomitym zdrowiem, nadal pracując pod jeźdźcem. Klacz nawet pod kilkoma jeźdźcami – młodymi amazonkami, które dopiero stawiają pierwsze kroki w jeździectwie. Wałaszek, jak powiedziała Marzena, to torpeda, zadbane konisko”. Te dwa konie nie są stare – one po prostu przeżyły sporo lat. Konie, według mnie, zaczynają być stare kiedy złe ich użytkowaniezaczyna zbierać żniwo w postaci kontuzji, chorób, kulawizny, sztywności ciała, braku sił do pracy, niemocy itd. Dlatego koniem starym jest już czasami dwunastoletni wierzchowiec. A prawda jest taka, że to właśnie koń – dwunastolatek powinien być u szczytu swoich fizycznych, sportowych i szkoleniowych możliwości. W internecie można znaleźć mnóstwo ogłoszeń typu: sprzedam dwunastoletniego konia po karierze sportowej. Widziałam kiedyś nawet ogłoszenie o sprzedaży siedmioletniego konia po karierze sportowej. Po karierze? Czyli tak wyeksploatowany, że nie daje już fizycznie rady podołać sportowym wymaganiom. Takie zniszczone konie oferowane są do sprzedaży jako: „koń profesor” dla młodego jeźdźca dla juniora. I czego taki junior ma się nauczyć od profesora”? „Klepać tyłek” na sztywnym i twardym grzbiecie zwierzęcia. Dźwigać na wodzach jego przeciążony przód ciała? Pchać z wielkim wysiłkiem schowanego za wędzidłem, sztywnego i złamanego w szyi wierzchowca? Albo szarpać się na wodzach z pędzącym i nie dającym się wstrzymać koniem? Wiele osób się teraz oburzy i zarzuci mi pisanie nieprawdy. Może trochę generalizuję, może lekko przesadzam ale jeżeli siedmio- czy dwunastoletni koń byłby świetnie wyszkolony, nie kontuzjowany fizycznie i psychicznie, to żaden sportowiec przy zdrowych zmysłach nie sprzedałby takiego „skarbu”, tylko święciłby tryumfy na zawodach.
Prawda jest taka, że każdy taki koń profesorpo karierze sportowej powinien zostać od podstaw ponownie wyedukowany. Potrzebne mu jest kilkumiesięczny odpoczynek, a potem praca nad rozluźnieniem mięśni i stawów, nad zrównoważeniem i ustawieniem ciała. To ciężka praca ponieważ trzeba oduczyć konia starych i złych przyzwyczajeń w pracy, a w to miejsce uczyć i pracować tak, jak z młodym, zajeżdżanym koniem. Do każdego takiego konia trzeba też podejść indywidualnie – z jednym zwierzęciem praca przyniesie szybkie efekty dla innego może być już za późno na naprawę” ciała i psychiki.
Jednak starość z powodu wieloletniej złej pracy pod jeźdźcem nie dotyczy tylko koni sportowych. Dotyczy często również koni rekreacyjnych. Ostatnio rozmawiałam na ten temat ze „stajenną” znajomą, której przyszła do głowy taka konkluzja: prawie całe jeździectwo polega na tym, że jeźdźcy dbają o konie, które nieustannie krzywdzą. Jeźdźcy leczą podopiecznych, fundują masaże, kupują marchewki, dodatkowe pasze, mnóstwo czapraków, owijek, derki, kantary ale jeżdżą na tyle bezmyślnie i siłowo, że doprowadzają ich ciała do fizycznej ruiny. Jeźdźcy leczą te „ruiny”, zamiast przez całą swoją wspólną z koniem jeździecką przygodę, pracować na tyle świadomie, by nie rujnować ich delikatnego zdrowia.

***

Ludzie nie potrafią patrzeć na konia, jak na żywą istotę. Nawet ci, którzy deklarują miłość do swojego podopiecznego, widzą w nim sprzęt sportowy. Gdyby ich wierzchowiec nie był owym sprzętem, zauważaliby jego wady w postawie powstałe w wyniku złej pracy. Widzieliby obwisłe brzuchy, wklęśnięte grzbiety, brak mięśni, opuchnięte nogi. Czuliby jego ospałość w ruchu,czuliby kulenie, utykanie, nieregularność ruchu. Zastanowiliby się nad przyczyną wiszenia konia na wodzach, nad brakiem reakcji konia na niektóre sygnały. Z niektórymi jeźdźcami jest jeszcze gorzej, bo zauważają takie rzeczy ale mają wytłumaczenie: ten koń tak już ma” i z miłości” do tego konia zapewniają mu ruch. Bo przecież konie kochają ruch. Nie ważne jaki, byle był ruch. Nie ważne, że podczas tego ruchu wszystko konia boli. Nie ważne, że jakość tego ruchu zrobi z tych zwierząt stare rupiecie” w wieku 12 lat. Ważne, że koń niesie zadowolonego z siebie jeźdźca. Zadowolonego, bo zapewnia zwierzęciu wikt, kowala, opiekę weterynaryjną, marchewki i nowiuśkie czapraczki. A, że nie zapewnia mu świadomego prowadzenia w sportowych zmaganiach, to nieważne. Koń to przecież duże, silne zwierzę i ma cztery nogi, więc ze wszystkim sobie poradzi. Poza tym co to za sport, jak on tylko „lajcikowo” jedzie w teren. Uwierzcie mi – dla konia nie ma czegoś takiego jak ”lajcikowo”. Dla konia każda godzina pracy z jeźdźcem, to fizyczny i psychiczny wysiłek.

***

Konie ze sporym bagażem lat ale nie zniszczone, nie stare fizycznie i psychicznie, powinny być najcenniejszymi z koni. Pracujące od początku w rozluźnieniu, równowadze i z prostym ciałem, pracujące z jeźdźcem na zasadzie porozumienia i wzajemnego zrozumienia, byłyby najlepszymi wierzchowcami dla jeźdźców zaczynających jeździecką przygodę. Takie cenne konie kończyłyby karierę sportową będąc bliżej 20 lat niż 10 i nie dlatego, że ich ciała są wyeksploatowane, a psychika zniszczona. Takie konie powinny być najcenniejsze wówczas szkolenie nowych adeptów sztuki jeździeckiej byłoby świadome. Nikt, ani młody jeździec, ani trener młodych jeźdźców nie pozwoliliby sobie na zniszczenie tak cennego nabytku.

Olga Drzymała

Posty do moich blogów piszę przy wsparciu patrona – Basi, Tomka i Ewy. Trochę więcej piszę o tym tutaj. Gdyby ktoś miał ochotę dołączyć do grona patronów i mnie wesprzeć to zapraszam i dziękuję.

https://patronite.pl/profil/1045/olga-drzymaa

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Stare konie

  1. Pingback: Konie szkółkowe – Jeździecki elementarz. Co każdy jeździec wiedzieć powinien. Blog – magazyn miłośników koni dla przyszłych i obecnych miłośników jeździectwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s